top of page

Cierpliwość i szczerość vs. powinność

Zdjęcie autora: M.
M.
3 cze 2019
2 minut(y) czytania

Ona nigdy nie była moją mocną stroną. Chciałam mieć to na czym mi zależało tu - teraz - zaraz. Potem często przestawało mi zależeć, w myśl zasady "zdobyte". Jest dużo prawdy w tym, że to co przychodzi nam z trudem, jest wypracowane, okupione potem, łzami i jakąś formą niewygody - doceniamy najbardziej i dbamy o to najbardziej. Oczywiście pierwotnie prezentowane podejście było dziecinne - i to do bólu. O ile robi to brzdąc, można to nawet uznać za urocze, ale gdy robi to dorosła kobieta, to poczucie dysonansu jest chyba najdelikatniejszym określeniem na doświadczenie takich kaprysów. Od jakiegoś czasu ćwiczę cierpliwość - proszę mi wierzyć, że nic tak nie pomaga jak roszczeniowi Klienci oraz relacje damsko-męskie. A związek na odległość jest jak kurs dla zaawansowanych, w płonącym lesie, na drewnianej drabince z trzema szczeblami (które również płoną) w tym zakresie. Łatwo skupiać się na tym co ja chcę i kiedy chcę z pominięciem tej drugiej osoby. Przecież jej nie ma tuż obok a powinna... Słowo "powinieneś" czy "powinnaś" jest czymś co niesamowicie frustruje. Co więcej - słyszymy te słowa od innych ale i od samych siebie. Można się tym zadręczyć - tworząc sobie świat iluzji w oparciu o rzeczy, które wydaje nam się, że powinniśmy robić by tej drugiej osobie było dobrze - zamiast szczerze porozmawiać, zapytać... Szczerze jest tu kluczem. Gdybym za każdym razem otrzymywała złotówkę gdy usłyszę "ja pragnę szczerości" - to byłabym bogata, a emerytura by mnie nie interesowała. Idea (sam pomysł) bezgranicznej szczerości jest szczytna, piękna - monumentalna wręcz. Problem w tym, że ostrożnie należy wypowiadać życzenia, bo gdy się zaczynają spełniać może się okazać, że nie jesteśmy na to gotowi. Pragnąc szczerości zakładamy z jakiegoś względu jakąś ogólną prawdę z ozdobnikiem, kilkoma kolcami - ale w gruncie rzeczy - pluszowatości. Gdy raptem doświadczamy konfrontacji, okazuje się że A) nie tego się spodziewaliśmy usłyszeć, B) nie potrafimy tego udźwignąć. O ile początkowa ucieczka czy burzliwa dyskusja może być czymś zrozumiałym, o tyle całkowite "danie dyla" jest już trochę mylące (bo skoro sami tego chcieliśmy to trzeba to przyjąć na klatę). Szczerość wymaga bardzo wiele - wymaga odwagi, zaufania, gotowości by ją wyznać oraz gotowości i cierpliwości, by ją przyjąć, a także wymaga przemyślenia przez osobę, która ją głosi oraz przez osobę, która tego słucha. "Prawda nas wyzwoli" - albo ją przyjmiemy i będzie lepiej (wyzwolimy się wówczas od tego co nas "gniotło"), albo czas podjąć decyzje - czasem również te o rozstaniu (wtedy wyzwolenie jest wręcz namacalne). Nie wielu ludzi spotkałam otwartych na szczerość i również tę szczerość oferujących. To trudne i fascynujące jednocześnie. Szczerość zmienia bardzo wiele. Czy na lepsze? Zależy jakie mamy nastawienie. Czy warto? Każdy musi sam ocenić.

 
 
 

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
Dobra mina do złej gry...

Ile razy zdarza się robić dobrą minę do złej gry? Ile razy przechodzimy nad czymś do porządku dziennego, mimo że wciąż nas to boli? Czy...

 
 
 
Gdy wszelkie słońce zagaśnie...

Gdy osoba, Ci najbliższa rani Cię do granic możliwości, okazuje się że granice te potrafią się poszerzać...ale okazuje się również, że...

 
 
 

Komentarze


© 2023 by Ryan Fields. Proudly created with Wix.com

  • Facebook - Black Circle
  • Twitter - Black Circle
bottom of page